Skandaliczne słowa ukraińskiego deputowanego. Nazywa Banderę bohaterem i poucza Polaków

Decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu elitarnej jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA” wywołała falę komentarzy w Kijowie, odsłaniając głęboki opór ukraińskich elit wobec prawdy o ludobójstwie na Wołyniu. Deputowany Rady Najwyższej Mykoła Kniażycki wprost nazwał Stepana Banderę „bohaterem”, apelując o nieocenianie przeszłości przez pryzmat współczesnych wartości moralnych.

W obronie dekretu Zełenskiego stanął również mer Lwowa Andrij Sadowy, który w autorytarnym tonie stwierdził, że w czasie wojny decyzje prezydenta Ukrainy to „rozkaz dla wszystkich do wykonania”, odrzucając krytykę płynącą z Warszawy. Do tablicy wywołany został także Prezydent RP Karol Nawrocki, który za zapowiedź twardej obrony polskiej pamięci narodowej stał się obiektem ataków ze strony ukraińskich polityków.


Skrót artykułu:

  • Ukraiński deputowany Mykoła Kniażycki broni kultu zbrodniarzy z OUN-UPA, nazywając ich „bohaterami walczącymi o Ukrainę”.

  • Polityk z Kijowa relatywizuje historię i twierdzi, że krwawej przeszłości oraz rzezi wołyńskiej nie można oceniać ze współczesnych pozycji.

  • Kniażycki bezpośrednio zaatakował Prezydenta RP Karola Nawrockiego za jego twarde stanowisko w obronie pamięci ofiar ludobójstwa.

  • Mer Lwowa Andrij Sadowy ucina polską krytykę, twierdząc, że decyzje Zełenskiego to rozkazy, które nie podlegają żadnej debacie.


Wokół decyzji Wołodymyra Zełenskiego o uhonorowaniu formacji odpowiedzialnej za rzeź wołyńską narasta międzynarodowy skandal. Głos w sprawie zabrał deputowany do Rady Najwyższej Ukrainy Mykoła Kniażycki. W opublikowanym wpisie podjął próbę wybielenia postaci odpowiedzialnych za tragiczne karty w historii relacji polsko-ukraińskich, wymieniając m.in. Symona Petlurę, Andrija Melnyka oraz twórcę ukraińskiego szowinizmu Stepana Banderę.

Kniażycki wprost sprzeciwił się jednoznacznej ocenie moralnej zbrodniarzy. „Wszyscy, którzy walczyli o Ukrainę, i lewicowi, i prawicowi – są naszymi bohaterami” – napisał deputowany, próbując zrównać walkę o niepodległość z czystkami etnicznymi na polskiej ludności cywilnej. Dodał również kuriozalne stwierdzenie, że „nie możemy oceniać przeszłości z współczesnych pozycji, poglądów i wartości”, co w praktyce oznacza próbę zawieszenia odpowiedzialności za masowe mordy pod pretekstem „innej epoki”.

Atak na Prezydenta RP Karola Nawrockiego

Ukraiński polityk nie ograniczył się jedynie do rozważań historycznych, ale przeszedł do bezpośrednich ataków personalnych na polskich przywódców. Odniósł się w ten sposób do stanowczej reakcji Prezydenta RP Karola Nawrockiego, który potępił dekret Zełenskiego jako paliwo dla rosyjskiej propagandy i zapowiedział podjęcie kroków w celu odebrania ukraińskiemu przywódcy Orderu Orła Białego.

Kniażycki w podsumowaniu swojego wpisu postawił znak równości między polskimi politykami broniącymi prawdy historycznej a zagrożeniem ze strony Rosji. Stwierdził, że przez populizm i egoizm region może zostać dany na pożarcie „totalitarnemu molochowi”. W tym kontekście napisał, że jeśli Ukraina utraci przyszłość, okaże się, że „największymi przestępcami byli nie tylko Brody, Radis, Zełenski i Poroszenko, ale także Nawrocki i Tusk”.

Mer Lwowa: Decyzja Zełenskiego to rozkaz, Polacy mają milczeć

W podobnie ugodowym wobec tradycji UPA tonie wypowiedział się mer Lwowa Andrij Sadowy. W rozmowie z polskimi mediami kategorycznie odrzucił on prawo strony polskiej do krytyki neobanderyzmu w strukturach ukraińskiej armii. „W czasach wojny my nie debatujemy o decyzji prezydenta. To jest po prostu rozkaz dla wszystkich, do wykonania” – oświadczył buńczucznie Sadowy.

Mer Lwowa zrecenzował również polskie inicjatywy dyplomatyczne, uznając dyskusję o odebraniu Zełenskiemu najwyższego polskiego odznaczenia państwowego za szkodliwą i grającą na korzyść Moskwy. Choć przyznał, że między narodami były „ciężkie czasy”, to współczesny kontekst wojny z Rosją ma – w jego opinii – całkowicie zamknąć usta polskim historykom i opinii publicznej.

Prawda o rzezi wołyńskiej barierą nie do przebycia

Przypomnijmy, że spór dotyczy formacji, która w polskiej świadomości narodowej i badaniach historycznych jest powiązana z bezdusznym masowym ludobójstwem. W latach 1943–1945 oddziały UPA oraz Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) dokonały brutalnej czystki etnicznej.

Z rąk ukraińskich nacjonalistów zginęło około 100 tysięcy polskich kobiet, mężczyzn i dzieci. Kulminacją tego barbarzyństwa był lipiec 1943 roku (tzw. Krwawa Niedziela), kiedy to Ukraińska Powstańcza Armia przeprowadziła skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na terenie dawnego województwa wołyńskiego. Oficjalne państwowe czczenie „bohaterów” stojących za tymi wydarzeniami przez współczesne władze w Kijowie pozostaje fundamentalną barierą w relacjach polsko-ukraińskich.

Wołodymyr Zełenski fot. president.gov.ua

Odebrać Zełenskiemu Order Orła Białego! Poseł z oficjalnym pismem do prezydenta

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *