Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wydał dekret nadający elitarnej jednostce ukraińskich Sił Zbrojnych imię formacji odpowiedzialnej za masową eksterminację ludności polskiej. Decyzja ta, motywowana chęcią „przywracania tradycji narodowych”, dotyczy Samodzielnego Centrum Operacji Specjalnych „Północ”.
Działanie Kijowa po raz kolejny uderza w pamięć o ofiarach ludobójstwa na Wołyniu i odsłania głębokie różnice w polityce historycznej obu państw. Krok ten zbiega się w czasie z innymi kontrowersyjnymi upamiętnieniami ukraińskich nacjonalistów, które budzą sprzeciw międzynarodowy.
Skrót artykułu:
-
Prezydent Wołodymyr Zełenski oficjalnie nadał imię „Bohaterów UPA” Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ”.
-
Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) to formacja bezpośrednio odpowiedzialna za rzeź wołyńską i zamordowanie tysięcy Polaków.
-
Strona ukraińska relatywizuje historię, traktując formację jako antyradziecki ruch oporu i negując charakter ludobójstwa na polskiej ludności.
-
Kijów gloryfikuje kolejnych liderów nacjonalistycznych – sprowadzenie prochów Andrija Melnyka wywołało już stanowczy protest instytutu Jad Waszem.
W oficjalnym dekrecie wydanym w środę, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował o nadaniu nowej nazwy Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ”. Od teraz ta elitarna jednostka, wchodząca w skład Sił Operacji Specjalnych (SSO) Sił Zbrojnych Ukrainy, będzie nosić imię „Bohaterów UPA”.
Ukraiński przywódca argumentował swoją decyzję potrzebą „przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska” oraz chęcią docenienia wzorowego wykonywania zadań bojowych podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy przed rosyjską agresją.
Krwawa karta historii: UPA a rzeź wołyńska
Decyzja o uhonorowaniu tej konkretnej formacji budzi w Polsce ogromne oburzenie, ponieważ Ukraińska Powstańcza Armia jest jednoznacznie uznawana za strukturę odpowiedzialną za eksterminację ludności polskiej na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.
Jak wskazują jednoznaczne badania historyków, w lipcu 1943 roku formacje te dokonały skoordynowanego, brutalnego ataku na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na terenie dawnego województwa wołyńskiego. Głównymi sprawcami tej masowej zbrodni, określanej mianem rzezi wołyńskiej, byli członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN-B) pod przywództwem Stepana Bandery oraz podległa im struktura militarna – UPA.
Trwający spór o prawdę historyczną
Polska i Ukraina od lat pozostają w głębokim dysonansie w kwestii oceny działalności ukraińskich nacjonalistów. Podczas gdy dla polskiego społeczeństwa i historyków wydarzenia na Wołyniu były bezdyskusyjną zbrodnią ludobójstwa, Kijów systematycznie próbuje relatywizować te wydarzenia.
Ukraińska narracja historyczna często przedstawia tamte wydarzenia jako wynik „symetrycznego konfliktu zbrojnego”, próbując rozłożyć odpowiedzialność na obie strony. Co więcej, współczesne władze w Kijowie promują wizerunek OUN i UPA wyłącznie jako organizacji antysowieckich, całkowicie pomijając ich zbrodniczy, antypolski oraz szowinistyczny charakter.
Protesty międzynarodowe przeciwko polityce Kijowa
Nadanie jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA” to niejedyny niepokojący sygnał w ostatnim czasie. Kilka dni temu ukraińskie władze państwowe podjęły decyzję o sprowadzeniu do kraju prochów Andrija Melnyka, jednego z czołowych działaczy OUN.
Działania te wywołały natychmiastową reakcję międzynarodową. Izraelski instytut Jad Waszem wydał oświadczenie, w którym podkreślił, że ponowny pochówek i upamiętnianie lidera formacji jawnie kolaborującej z nazistowskimi Niemcami budzi poważne wątpliwości oraz bezpośrednio podważa pamięć o ofiarach Holokaustu.
