Po ponad ćwierć wieku negocjacji klamka zapadła. Najwyżsi urzędnicy unijni udadzą się w połowie stycznia do Ameryki Południowej, aby sfinalizować porozumienie handlowe, które budzi w Europie skrajne emocje.
Skrót artykułu
- 17 stycznia w Paragwaju zostanie podpisana umowa handlowa między Unią Europejską a blokiem Mercosur.
- W uroczystości wezmą udział przewodnicząca KE Ursula von der Leyen oraz szef Rady Europejskiej Antonio Costa.
- Porozumienie utworzy największą na świecie strefę wolnego handlu, obejmującą rynek 700 milionów ludzi.
- Wstępna część umowy zacznie obowiązywać już w marcu, jeszcze przed ratyfikacją przez parlamenty narodowe.
„Dumni rodzice sukcesu” w Paragwaju
Informację o finale trwających 26 lat rozmów potwierdził rzecznik Komisji Europejskiej Thomas Regnier w rozmowie z serwisem Politico. Uroczystość podpisania traktatu zaplanowano na 17 stycznia w Paragwaju.
Na miejsce osobiście udadzą się najważniejsi przedstawiciele unijnej biurokracji: przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oraz przewodniczący Rady Europejskiej António Costa. To właśnie oni mają być „dumnymi rodzicami sukcesu”, jak w Brukseli określa się to porozumienie.
Największa strefa wolnego handlu
Traktat między UE a Mercosurem (w skład którego wchodzą m.in. Brazylia, Argentyna, Paragwaj i Urugwaj) ma doprowadzić do powstania największego na świecie obszaru wolnego handlu.
Zintegrowany rynek obejmie populację około 700 milionów ludzi. Zwolennicy umowy wskazują na korzyści dla przemysłu, jednak krytycy – w tym rolnicy z wielu państw UE – obawiają się zalewu europejskiego rynku tańszą żywnością z Ameryki Południowej, która nie musi spełniać wyśrubowanych norm unijnych.
Wejście w życie z pominięciem parlamentów?
Kluczową kwestią pozostaje harmonogram wdrażania przepisów. Zgodnie z zapowiedziami, wstępna umowa regulująca handel między stronami wejdzie w życie już w marcu. Oznacza to, że część regulacji zacznie obowiązywać niemal natychmiast.
Natomiast pełna umowa stowarzyszeniowa, aby stała się wiążącym prawem w całej rozciągłości, będzie wymagała ratyfikacji przez parlamenty wszystkich krajów członkowskich Unii Europejskiej. Dopiero ten proces pozwoli na pełne wdrożenie wszystkich zapisów wynegocjowanego po latach dokumentu.
