W obliczu nadchodzącego roku i napiętej sytuacji międzynarodowej, Marek Jakubiak wskazał na kluczową rolę Prezydenta Karola Nawrockiego oraz konieczność wyciągania wniosków z historii Polski.
Jakubiak nie szczędził pochwał pod adresem głowy państwa, wskazując na wysokie poparcie społeczne mimo nieustannych ataków medialnych. – To jest nasza gwiazda z nieba, chłopak z naszego podwórka. On jest po prostu normalcem, takim naszym własnym – mówił.
Zdaniem posła, Karol Nawrocki stał się naturalnym „wodzem tej części prawicowej narodu polskiego”. Szczególną uwagę zwrócono na relacje prezydenta z wojskiem. – On jest prawie żołnierzem, głównodowodzącym. Żołnierze to widzą – podkreślił Jakubiak. Zaznaczył również, że prezydent nie atakuje, ale skutecznie broni powagi swojego urzędu i dumy narodowej, „nie dając się rzucić na kolana”.
Złudne sojusze i historyczne analogie
W kontekście bezpieczeństwa narodowego, Jakubiak przestrzegł przed naiwną wiarą w sojusze, przywołując rok 1939. – Mieliśmy pakty o nieagresji ze wszystkimi podpisane i co z tego wynikało? Nic – przypomniał. Skrytykował przy tym podejście obecnego rządu, w tym Donalda Tuska (historyka z wykształcenia), za ignorowanie zagrożeń płynących z zachodu.
– Wróg może do Polski przyjść z każdej strony i musimy być gotowi na to w odpowiedzialności za ojczyznę – zaapelował Jakubiak. Jego zdaniem, częstsze myślenie o polskim interesie narodowym, a nie niemieckim, jest kluczem do bezpieczeństwa.
Dyplomatyczni outsiderzy
Polityk ostro ocenił pozycję międzynarodową liderów obecnego rządu. Donalda Tuska nazwał „outsiderem Europy”, którego wejście na salę obrad powoduje konsternację. Podobna krytyka spadła na Radosława Sikorskiego. – Człowiek w czepku urodzony. W 1981 roku, 18-letni chłopaczek dostaje paszport, bo się języka chce uczyć. Takie kity to nie mi – skwitował Jakubiak, sugerując, że obecna dyplomacja opiera się na „mirażach”, które nie mają pokrycia w twardej polityce zagranicznej.
