Donald Trump fot. Wikimedia Commons

Trump wściekły na Ukraińców? „Byłem bardzo zły”

Moskwa wystosowała poważne oskarżenia pod adresem Kijowa, zarzucając Ukraińcom próbę ataku dronów na rezydencję Władimira Putina. Do sytuacji odniósł się prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump, który potwierdził odbycie rozmowy telefonicznej z rosyjskim przywódcą. Gospodarz Białego Domu w swoich słowach nawiązał do kwestii amerykańskiego uzbrojenia.


Skrót artykułu

  • Siergiej Ławrow oskarżył Ukrainę o atak na rezydencję Władimira Putina, zapowiadając rewizję pozycji negocjacyjnej Rosji.
  • Kijów oficjalnie zaprzeczył oskarżeniom. Prezydent Zełenski uważa, że to rosyjska reakcja na udane rozmowy ukraińsko-amerykańskie.
  • Donald Trump potwierdził rozmowę z Putinem, podczas której dowiedział się o incydencie, stwierdzając, że „to niedobrze” i dodając: „Zatrzymałem Tomahawki”.
  • Prezydent USA zaznaczył, że był „bardzo zły” z powodu doniesień, choć dopuścił możliwość, że atak mógł nie mieć miejsca.

Oskarżenia Moskwy i stanowcza odpowiedź Zełenskiego

Sytuacja uległa zaostrzeniu po wystąpieniu szefa rosyjskiej dyplomacji. Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow stwierdził, że w nocy z 28 na 29 grudnia Ukraina przeprowadziła atak dronów na rezydencję Władimira Putina. Ławrow dodał, że incydent ten doprowadzi do rewizji „pozycji negocjacyjnej” Federacji Rosyjskiej.

Ukraina natychmiast odrzuciła te twierdzenia. Prezydent Wołodymyr Zełenski oficjalnie zaprzeczył udziałowi Kijowa w takim ataku. W jego ocenie, Rosja jest niezadowolona z udanego spotkania ukraińsko-amerykańskiego na Florydzie i szuka obecnie pretekstów, aby przeprowadzić zmasowane ataki na budynki rządowe w stolicy Ukrainy.

Trump rozmawia z Putinem

W poniedziałek rzecznik prasowa Białego Domu Karoline Leavitt poinformowała, że „Prezydent USA Donald Trump zakończył pozytywną rozmowę z przywódcą Rosji Władimirem Putinem dotyczącą Ukrainy”. Choć oficjalny komunikat nie zawierał szczegółów, sam Donald Trump ujawnił kulisy tej konwersacji w rozmowie z dziennikarzami.

Prezydent USA przyznał, że o rzekomym ataku dowiedział się bezpośrednio od rosyjskiego przywódcy, a nie od swoich służb wywiadowczych. – Prezydent Putin powiedział mi o tym wczesnym rankiem. Powiedział, że został zaatakowany – relacjonował Trump.

„Zatrzymałem Tomahawki”

Komentarz amerykańskiego prezydenta był stanowczy. Trump wyraził niezadowolenie z rozwoju sytuacji, nawiązując jednocześnie do potężnego uzbrojenia, o które zabiega Ukraina.

– To niedobrze. To niedobrze. Nie zapominajcie o Tomahawkach. Zatrzymałem Tomahawki – oświadczył Donald Trump.

Prezydent USA podkreślił, że atakowanie prywatnych rezydencji wykracza poza ramy standardowych działań wojennych. – Jedno to prowadzić ofensywę, ale co innego atakować jego dom. To nie jest odpowiedni moment na takie rzeczy (…). Byłem bardzo zły – zaznaczył.

Dopytywany przez dziennikarzy o weryfikację tych doniesień przez amerykańskie służby, Trump stwierdził: „cóż, dowiemy się tego”. Odnosząc się do wątpliwości mediów, dodał: – Mówisz, że być może atak nie miał miejsca. To możliwe. Ale prezydent Putin powiedział mi dziś rano, że miał.

To koniec Rafała Trzaskowskiego? „Jest polityczną sierotą”

Nowy rok i opłaty w górę! Polacy znów zapłacą więcej

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *