Emerytury dla „świętych krów”? Domagają się dymisji minister Cienkowskiej

Rada Ministrów zatwierdziła kontrowersyjny projekt ustawy, który zakłada wprowadzenie stałych, comiesięcznych dopłat z budżetu państwa do składek emerytalnych dla wybranej grupy zawodowej. Nowe przepisy, firmowane przez minister Cienkowską, mają objąć tzw. artystów, w tym osoby osiągające wysokie dochody na rynku komercyjnym.

Opozycja bije na alarm, wskazując na rażące naruszenie zasad sprawiedliwości społecznej. Dlaczego polski robotnik zarabiający pensję minimalną ma finansować przyszłość uprzywilejowanej kasty celebrytów?


Skrót artykułu:

  • Projekt rządu zakłada dopłacanie przez państwo do składek emerytalnych osób deklarujących działalność artystyczną.

  • Z przywileju będą mogły korzystać osoby zarabiające powyżej płacy minimalnej, które nie odprowadzają składek samodzielnie.

  • Opozycja nazywa beneficjentów programu „świętymi krowami”, wskazując na niekonstytucyjność przepisów.

  • Ustawa zmusza ludzi pracujących na etatach do finansowania grupy, która świadomie unikała systemu ubezpieczeń.


Szczególne oburzenie parlamentarzystów budzi fakt, że nowa regulacja dotyka osób, które zarabiając spore kwoty na umowach o dzieło, celowo nie odkładały środków na przyszłość. Państwo Polskie daje równe możliwości ubezpieczenia w ZUS oraz na rynku prywatnym każdemu obywatelowi. Tworzenie specjalnego wyjątku dla jednej grupy zawodowej, bez jasnego uzasadnienia, czym różni się artysta od architekta czy programisty na wolnym rynku, jest jawnie dyskryminujące dla reszty podatników.

Pułapka dochodowa w przepisach

Analiza zapisów ustawy odsłania mechanizmy, które pozwalają na nadużycia. Ze względu na 50-procentowe koszty uzyskania przychodu, którymi objęci są twórcy, ich realny dochód wykazywany w dokumentach jest drastycznie zaniżony. W efekcie, celebryta generujący przychody na poziomie 10 000 złotych miesięcznie, w świetle nowych przepisów Cienkowskiej, spełni kryteria i otrzyma socjalną pomoc od państwa.

Budowanie elektoratu wyborczego

Prawica interpretuje ten krok legislacyjny jako próbę korupcji politycznej środowiska artystycznego przed nadchodzącymi wyborami. Zapewnienie stałego dopływu gotówki dla twórców wątpliwej jakości ma, zdaniem opozycji, zagwarantować rządowi Donalda Tuska przychylność w mediach głównego nurtu. To ordynarne kupowanie poparcia za pieniądze ludzi, którzy codziennie ciężko pracują w fabrykach i urzędach.

„Doprowadziłoby to do chorej sytuacji, w której ludzie ciężko pracujący na minimalnym wynagrodzeniu… zrzucaliby się na przyszłe emerytury dla tak zwanych artystów, którzy zarabiają więcej od nich i jednocześnie nie płacą składek… Nie ma to prawa przejść przez Sejm. Jest to w oczywisty sposób niekonstytucyjne, w oczywisty sposób niesprawiedliwe.”

Jakubiak ostrzega przed niemiecką dominacją: Chcą armii europejskiej, by wypchnąć Amerykanów

Czy powstanie wspólny blok anty-Tusk? Jakubiak o kulisach rozmów z PiS i Konfederacją

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *