Przedstawiciele rządu Donalda Tuska odnieśli się z rezerwą do prezydenckiej propozycji sfinansowania modernizacji armii ze środków NBP. Zarówno wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, jak i podsekretarz stanu Magdalena Sobkowiak-Czarnecka podkreślają, że inicjatywa „SAFE zero procent” nie może zastąpić unijnego mechanizmu, a jedynie go uzupełniać. Rząd ostrzega, że ewentualne weto prezydenta do ustawy wdrażającej SAFE zablokuje kluczowe inwestycje nie tylko w wojsku, ale także w policji, Straży Granicznej i infrastrukturze krytycznej.
Skrót artykułu:
- Magdalena Sobkowiak-Czarnecka: Prezydenckie weto oznacza brak pieniędzy dla policji i Straży Granicznej.
- Wicepremier Kosiniak-Kamysz apeluje o podpis pod ustawą, wskazując na oczekiwania wojska i przemysłu zbrojeniowego.
- Rząd przekonuje, że unijny program SAFE nie wyklucza kontraktów z USA, a jedynie wspiera rodzimy przemysł.
- Strona rządowa traktuje propozycję NBP jako uzupełnienie, a nie alternatywę dla środków z Brukseli.
Podsekretarz stanu ds. europejskich Magdalena Sobkowiak-Czarnecka w ostrych słowach skomentowała możliwość zawetowania przez prezydenta Karola Nawrockiego ustawy wdrażającej unijny program SAFE. Jej zdaniem, blokada tych środków będzie miała katastrofalne skutki dla bezpieczeństwa wewnętrznego państwa. „Weto przy tej ustawie oznacza, że nie będzie pieniędzy na straż graniczną, policję, służbę ochrony państwa i projekty infrastrukturalne” – ostrzegała.
Członkini rządu zwróciła uwagę, że program SAFE to nie tylko zakupy uzbrojenia, ale również modernizacja infrastruktury, za którą odpowiada resort infrastruktury. Brak podpisu prezydenta pod ustawą może doprowadzić do utraty unijnego dofinansowania i zaprzepaszczenia szansy na rozwój kluczowych formacji mundurowych.
Wojsko czeka na decyzje, nie na alternatywy
W podobnym tonie wypowiedział się wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. W swoim wpisie internetowym podkreślił, że program SAFE oferuje „najszybsze i konkretne środki na modernizację polskiej armii”. Minister zaznaczył, że na te pieniądze z niecierpliwością czekają zarówno dowódcy wojskowi, jak i przedstawiciele polskiego przemysłu zbrojeniowego.
Kosiniak-Kamysz odniósł się bezpośrednio do prezydenckiej propozycji „SAFE zero procent”, opartej na finansowaniu z NBP. Jego zdaniem, inicjatywa ta nie może być traktowana jako zamiennik dla unijnych funduszy. „Jeśli pojawią się kolejne instrumenty finansowania, Wojsko Polskie tylko na tym zyska. Nie jako alternatywa dla SAFE, ale dodatkowe środki” – stwierdził szef MON, sugerując, że Polska potrzebuje każdego dostępnego źródła finansowania.
SAFE a kontrakty z USA
Podczas dyskusji pojawił się również wątek współpracy zbrojeniowej ze Stanami Zjednoczonymi. Prezydent Nawrocki sugerował, że Polska powinna opierać się na technologiach amerykańskich, co mogłoby kolidować z założeniami programu SAFE, promującego europejski przemysł. Magdalena Sobkowiak-Czarnecka stanowczo odrzuciła te obawy.
„Nikt nie mówi, że jeżeli skorzystamy z mechanizmu SAFE, to nie ma kontraktów z USA. Opozycja próbuje wytworzyć takie wrażenie” – argumentowała. Jej zdaniem, oba systemy są kompatybilne: SAFE wspiera rodzimą produkcję i zakupy w Europie, podczas gdy inne środki mogą być przeznaczane na sprzęt zza oceanu.
Apel o konkrety i podpis
Rządzący apelują do prezydenta o jak najszybsze podjęcie decyzji. Sobkowiak-Czarnecka przypomniała, że podczas lutowej Rady Bezpieczeństwa Narodowego strona rządowa starała się merytorycznie rozwiać wszelkie wątpliwości głowy państwa. „Mechanizm SAFE leży na stole tu i teraz. Wystarczy jeden podpis i ruszamy z całym procesem” – mówiła, wzywając prezydenta do konkretów zamiast szukania politycznych alternatyw, które mogą opóźnić proces modernizacji armii w kluczowym momencie dla bezpieczeństwa Polski.
