„Czwarty rozbiór Polski i domiary wstecz”. Jakubiak brutalnie o rządach Tuska

Rząd Donalda Tuska wzmaga naciski na Pałac Prezydencki, domagając się podpisania ustawy nakładającej na koncerny energetyczne podatek od nadzwyczajnych zysków, z którego środki miałyby sfinansować obniżki cen paliw. W ocenie posła Marka Jakubiaka, pomysł ten jest nie tylko prawnym absurdalnym wyłomem, ale przede wszystkim próbnym balonem mającym ustanowić precedens opodatkowania wstecz.

Taka polityka zagraża stabilności gospodarczej państwa i grozi gigantycznymi procesami odszkodowawczymi.


Skrót artykułu:

  • Szacowany wpływ z ustawy to zaledwie 4 miliardy złotych, co przy tempie zadłużania państwa jest kwotą znikomą.

  • Próba uchwalenia podatku wstecz łamie rzymską zasadę lex retro non agit.

  • Jakubiak ostrzega, że kolejnym krokiem władzy mogą być retroaktywne domiary podatkowe dla obywateli i firm.

  • Ewentualne pozwy koncernów doprowadzą do sytuacji, w której Polacy zapłacą za paliwo rekordowe stawki.


Gra pozorów i szukanie tematów zastępczych

Próba wymuszenia na prezydencie Karolu Nawrockim podpisu pod regulacją wprowadzającą opodatkowanie zysków wstecz jest zdaniem Jakubiaka zabiegiem czysto PR-owym. Kwota 4 miliardów złotych, którą rząd zamierza w ten sposób pozyskać, nie rozwiązuje problemów budżetowych w sytuacji, gdy zadłużenie państwa narasta w zastraszającym tempie ponad miliarda złotych dziennie.

Zniszczenie fundamentów prawnych

Lider Wolnych Republikanów przypomina, że zasada nieodpowiedzialności prawa wstecz leży u podstaw cywilizacji europejskiej od czasów starożytnego Rzymu. Wprowadzenie precedensu, w którym państwo nakłada podatki za minione okresy rozliczeniowe, otwiera furtkę do uznaniowego nakładania domiarów na przedsiębiorców oraz osoby prywatne, co w konsekwencji doprowadzi do ruinacji zaufania do państwa.

Widmo wielomiliardowych odszkodowań

Poseł wskazuje również na realne konsekwencje gospodarcze. W przypadku zaskarżenia takich przepisów przed międzynarodowymi trybunałami arbitrażowymi, Polska stanie przed koniecznością wypłaty potężnych rekompensat. Ostateczny koszt nieprzemyślanych decyzji gabinetu rządzącego poniosą polscy kierowcy, ryzykując skok cen paliwa na stacjach do poziomów niespotykanych w historii.

„Tu chodzi o wybudowanie precedensu, że można coś zrobić, proszę państwa, wstecz. A przecież prawo zabrania… Dziś posługujemy się prawem, a zgodnie z prawem zrobiliśmy, więc za miesiąc nie może ktoś powiedzieć, że zrobiliśmy niezgodnie z prawem, bo prawo zmienił… Przecież my ze skrajności w skrajność wpadamy.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *