Zacharowa kpi z polskich władz. Proponuje „sankcje” na Ukrainę

Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Marija Zacharowa bezczelnie wykorzystała incydent z udziałem ukraińskiego drona, który po przelocie przez przestrzeń powietrzną Polski rozbił się i eksplodował na terytorium Litwy. Przedstawicielka kremla w ironicznych słowach drwiła z opieszałości oraz braku stanowczej reakcji ze strony Warszawy i Wilna wobec Kijowa, proponując wydalenie dyplomatów lub nałożenie sankcji.

Z ustaleń służb wynika, że uzbrojona maszyna typu FPV zgubiła zasięg podczas zmasowanego ataku na cele w głębi Rosji, co ujawnia kolejne luki w systemie obrony powietrznej wschodniej flanki NATO pod rządami obecnej koalicji.


Skrót artykułu

  • Rzeczniczka MSZ Rosji Marija Zacharowa szydzi z Polski i Litwy po eksplozji ukraińskiego drona z ładunkiem wybuchowym.

  • Ustalenia śledczych potwierdzają, że bojowy bezzałogowiec FPV należał do sił ukraińskich i wleciał na Litwę od strony Polski.

  • Strona ukraińska oficjalnie przeprosiła za incydent, do którego doszło podczas ataków dronowych na obwód leningradzki.

  • Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz zlecił analizy radarowe, podczas gdy opinia publiczna pyta o szczelność polskiego nieba.


Rosyjska propaganda wykorzystuje incydent do ataku na Polskę

Kolejny incydent związany z niekontrolowanym przelotem uzbrojonego drona nad terytorium Rzeczypospolitej stał się pożywką dla oficjalnych komunikatów moskiewskiego reżimu. Rzeczniczka rosyjskiego resortu spraw zagranicznych Marija Zacharowa na konferencji prasowej w TASS w bezczelny sposób kpiła z reakcji polskich i litewskich władz.

– Już od kilku dni z niecierpliwością czekamy na reakcję Warszawy i Wilna. Co zaoferują kijowskiemu reżimowi? Wariant A: zamknięcie ambasad. Wariant B: wydalenie ukraińskich dyplomatów. Wariant C: wystosowanie démarche – drwiła Zacharowa, dodając ironicznie wariant dotyczący nałożenia sankcji na Kijów. Tego typu wypowiedzi obnażają słabość dyplomatyczną i wizerunkową, na jaką narażają nasz kraj niejasne procedury i brak natychmiastowej komunikacji ze strony polskiego MON.

Ukraiński dron z eksplozją na Litwie – przelot nad terytorium Polski

Oficjalne ustalenia śledczych z obu państw wykluczają wcześniejsze spekulacje i potwierdzają, że maszyna, która eksplodowała na północy Litwy, to ukraiński bezzałogowiec typu FPV przenoszący ostrą amunicję. Premier Litwy Mindaugas Sinkeviczius potwierdził, że Kijów przyznał się do utraty kontroli nad dronem, a trajektoria lotu wskazuje, że obiekt wleciał na Litwę bezpośrednio od strony polskiej granicy.

Do groźnego zdarzenia doszło w nocy z 17 na 18 października, kiedy ukraińskie siły prowadziły szeroko zakrojony atak dronowy na obiekty strategiczne w obwodzie leningradzkim, w tym na terminal naftowy w Petersburgu. Jeden z uzbrojonych dronów zboczył z kursu, przeleciał bez przeszkód nad terytorium Polski i rozbił się w rejonie poswolskim na Litwie, uszkadzając cywilny pojazd.

Reakcja MON i pytania o bezpieczeństwo polskiego nieba

Wicepremier i szef resortu obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że strona ukraińska złożyła oficjalne przeprosiny na ręce władz w Wilnie. Zapewnił również, że pozostaje w stałym kontakcie z litewskim ministrem obrony Robertasem Kaunasem oraz zaprzeczył doniesieniom, jakoby dron miał wystartować z terytorium Litwy.

W reakcji na zdarzenie kierownictwo MON wydało polecenie przeprowadzenia szczegółowych analiz funkcjonowania systemów radiolokacyjnych. „Analizy dotyczą dostępnych systemów radarowych operujących w tej części Polski. Działania są realizowane we współpracy ze stroną litewską” – przekazano w komunikacie. Pytanie o to, w jaki sposób uzbrojona maszyna zdołała niezauważona pokonać polską przestrzeń powietrzną, wciąż pozostaje bez jednoznacznej odpowiedzi ze strony wojskowych i polityków obozu rządzącego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *