Szefowa resortu zdrowia, Jolanta Sobierańska-Grenda, przekonuje o pozytywnych efektach wdrażanych zmian, wskazując na miliardy złotych płynące z Krajowego Planu Odbudowy oraz rozwój cyfrowych usług medycznych.
Mimo optymistycznych deklaracji o „cieszących się ludziach”, minister przyznaje, że system boryka się z ogromnym niedoborem środków, a sytuacja w wielu placówkach pozostaje dramatyczna. W tle pojawiają się zapowiedzi restrukturyzacji oddziałów oraz kontrowersyjne propozycje nowych obciążeń fiskalnych dla obywateli.
Skrót artykułu:
-
Minister zdrowia deklaruje, że Polacy odczuwają już korzyści z 18 miliardów złotych pochodzących z KPO, które przeznaczono na sprzęt i inwestycje.
-
Resort pokłada duże nadzieje w e-rejestracji oraz ustawie o e-zdrowiu, które mają skrócić kolejki i usprawnić diagnostykę.
-
W budżecie NFZ wciąż brakuje około 15-16 miliardów złotych, co wymusza dyskusję o zmianach w składce zdrowotnej lub wprowadzeniu nowego podatku.
-
Sytuacja w szpitalach powiatowych pozostaje trudna, a ministerstwo promuje „profilowanie działalności”, co w praktyce wiąże się z likwidacją niektórych oddziałów, np. porodówek.
Inwestycje z KPO i cyfryzacja kolejną nadzieją resortu
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda w programie „Graffiti” podkreśliła, że pierwsza transza 18 miliardów złotych z KPO realnie wspiera polskie szpitale, a docelowo kwota ta ma wzrosnąć do 36 miliardów. Głównym filarem zmian ma być cyfryzacja, w tym wprowadzona e-rejestracja, która według minister już „uwolniła terminy”. Od 1 lipca system ma zostać rozszerzony o kolejne specjalizacje. Resort planuje również wdrożenie e-konsylium, co ma przyspieszyć ścieżkę diagnostyczną pacjenta, oraz uporządkowanie sieci hematologicznej.
„Ludzie się cieszą”, ale oddziały są zamykane
Mimo zapewnień minister o entuzjazmie, jaki spotyka podczas wizyt w kraju, rzeczywistość pacjentów bywa odmienna. Prowadzący rozmowę przypomniał o odwoływanych zabiegach i zamykanych porodówkach, co budzi niepokój społeczny. Szefowa MZ przyznała, że sytuacja w szpitalach jest „diametralnie różna” w zależności od ich położenia i struktury własnościowej. Jednocześnie minister wyraziła poparcie dla placówek, które „profilują swoją działalność”, co w praktyce oznacza dostosowywanie oferty do demografii, często kosztem likwidacji dotychczasowych oddziałów specjalistycznych.
Dziura budżetowa w NFZ i widmo nowych obciążeń
Kwestią kluczową pozostaje finansowanie systemu. Choć nakłady na NFZ wzrosły do 220 miliardów złotych, resort szacuje, że w systemie nadal brakuje około 15-16 miliardów złotych. Jolanta Sobierańska-Grenda zadeklarowała, że zawsze będzie optować za zwiększeniem funduszy, jednak rozwiązania problemu szuka się w kieszeniach podatników. Na stole operacyjnym rządu leżą projekty dotyczące zmian w składce zdrowotnej oraz wprowadzenia nowego podatku, który miałby zasilić system ochrony zdrowia.
Współpraca z Ministrem Finansów i „solidarnościowa” składka
Minister zdrowia wskazała na konieczność „poważnej dyskusji” nad grupami uprzywilejowanymi, które obecnie płacą niższe składki. Poparła koncepcję składki solidarnościowej, argumentując, że wydatki na system muszą być racjonalne. Przypomniała również, że w ubiegłym roku budżet państwa musiał wesprzeć NFZ kwotą ponad 40 miliardów złotych, co pokazuje skalę niedofinansowania publicznej służby zdrowia mimo rekordowych wpływów ze składek.
