W sprawie interwencji służb na pograniczu polsko-białoruskim z 2021 r. zapadł prawomocny wyrok dotyczący zadośćuczynienia. Sąd Apelacyjny w Gdańsku utrzymał rozstrzygnięcie sądu I instancji, zasądzające świadczenie na rzecz aktywisty Grupy Granica Jakuba S. Kluczowe w uzasadnieniu było rozróżnienie między kontrolą a zatrzymaniem oraz ocena podstaw, na jakich działał patrol. Wyrok oznacza, że Skarb Państwa wypłaci 6 tys. zł wraz z odsetkami.
Skrót artykułu
- Sąd Apelacyjny w Gdańsku utrzymał wyrok ws. zadośćuczynienia za zatrzymanie na pograniczu w 2021 r.
- Sąd Okręgowy w Toruniu zasądził 6 tys. zł od Skarbu Państwa (plus odsetki) 27 czerwca 2025 r.
- SA uznał, że interwencja żołnierzy spełniała znamiona zatrzymania procesowego, a nie zwykłej kontroli.
- Według sądu podejrzenia służb były oparte na subiektywnych przypuszczeniach, bez obiektywnych dowodów.
W piątek Sąd Apelacyjny w Gdańsku odczytał wyrok w postępowaniu apelacyjnym dotyczącym zadośćuczynienia dla Jakuba S., aktywisty Grupy Granica. Sąd utrzymał w mocy rozstrzygnięcie sądu I instancji z 27 czerwca 2025 r. (Sąd Okręgowy w Toruniu), które przyznało 6 tys. zł wraz z odsetkami od Skarbu Państwa.
Apelacje złożyli zarówno pełnomocnik wnioskodawcy, jak i pełnomocnik uczestnika postępowania.
Zdarzenia z 26 listopada 2021 r. na pograniczu
Sprawa dotyczy wydarzeń z 26 listopada 2021 r., kiedy Jakub S. został zatrzymany przez służby w pobliżu granicy z Białorusią, na pograniczu polsko-białoruskim.
Sąd: to nie była kontrola, lecz zatrzymanie
W ustnym uzasadnieniu Sąd Apelacyjny wskazał, że interwencja żołnierzy nie miała charakteru zwykłej kontroli drogowej, lecz była dynamiczną akcją skutkującą całkowitym wyłączeniem swobody przemieszczania się.
Sąd akcentował m.in., że:
- doszło do unieruchomienia pojazdu przez siłowe odebranie kluczyków,
- wydawano wiążące polecenia pod nadzorem uzbrojonych żołnierzy,
co – w ocenie sądu – wypełniało znamiona zatrzymania procesowego.
„Subiektywne przypuszczenie” zamiast dowodów
Sąd ocenił, że działania służb opierały się na subiektywnym przypuszczeniu i intuicji, a nie na obiektywnych przesłankach wskazujących na popełnienie przestępstwa.
W uzasadnieniu wskazano, że podejrzenie udziału w przemycie osób miało wynikać m.in. z takich elementów jak tablice rejestracyjne z innego województwa, ale nie znalazło to potwierdzenia w późniejszych czynnościach. Sąd odnotował także, że patrol nie dysponował odpowiednim sprzętem do kontroli ruchu drogowego.
Kwota utrzymana: „odpowiednia i sprawiedliwa”
Sąd Apelacyjny uznał, że 6 tys. zł to kwota „odpowiednia i sprawiedliwa” w realiach tej sprawy i oddalił argumentację strony wojskowej. Wyrok jest prawomocny.
