Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zapowiedział wniosek o odebranie Zbigniewowi Ziobrze diety poselskiej i większości wynagrodzenia w związku z wystawionym za nim listem gończym. Były minister sprawiedliwości, przebywający na azylu politycznym na Węgrzech, nie pozostawił tych słów bez odpowiedzi. W emocjonalnym wpisie Ziobro nazwał działania marszałka „tępą propagandą” i „szopką na zlecenie Tuska”, przypominając o komunistycznej przeszłości polityka Lewicy.
Skrót artykułu:
- Włodzimierz Czarzasty chce odebrać Zbigniewowi Ziobrze dietę i 90 proc. wynagrodzenia poselskiego.
- Zbigniew Ziobro twierdzi, że środki te zostały mu już zabrane przez prokuraturę w listopadzie ubiegłego roku.
- Były minister nazywa marszałka „byłym komunistycznym aparatczykiem” realizującym zlecenia Donalda Tuska.
- Ziobro przebywa na Węgrzech, gdzie otrzymał azyl polityczny, chroniący go przed działaniami polskiej prokuratury.
Włodzimierz Czarzasty, wykorzystując media społecznościowe, ogłosił plan finansowego uderzenia w byłego ministra sprawiedliwości. Marszałek Sejmu poinformował, że 10 marca na prezydium Sejmu złoży wniosek o drastyczne obcięcie uposażenia Zbigniewa Ziobry. „Jak wiecie, prokuratura wystawiła list gończy. Sejm w tej sprawie działa szybciej. Będzie dostawał od tego momentu 1350 zł” – zapowiedział lider Lewicy, kwitując sytuację słowami: „Tak skończyła się wycieczka zimorodka do miasteczka”.
Decyzja ta ma być konsekwencją poszukiwań polityka listem gończym w związku z zarzutami prokuratorskimi. Czarzasty sugeruje, że osoba ukrywająca się przed wymiarem sprawiedliwości nie powinna pobierać publicznych pieniędzy z tytułu mandatu poselskiego.
Riposta Ziobry: „Szopka i kłamstwa”
Zbigniew Ziobro zareagował błyskawicznie, publikując ostry wpis, w którym punktuje hipokryzję i brak merytorycznych podstaw działań marszałka. Były szef resortu sprawiedliwości zwrócił uwagę, że zapowiedź Czarzastego jest spóźniona i ma charakter czysto propagandowy. „Prokuratura w sfabrykowanym na polityczne zamówienie śledztwie zabrała mi te środki już w listopadzie ubiegłego roku – co do jednego złotego” – ujawnił Ziobro.
Polityk PiS nie szczędził mocnych słów pod adresem marszałka, nazywając go „byłym komunistycznym aparatczykiem”, który urządza „propagandową szopkę na zlecenie Tuska”. Ziobro przypomniał również o drożyźnie i niespełnionych obietnicach rządu, takich jak paliwo po 5,19 zł, sugerując, że atak na niego ma odwrócić uwagę od problemów Polaków. „Jak na kogoś, kto brał udział w postkomunistycznym złodziejstwie i pobierał lekcje w Moskwie, ta propaganda jest wyjątkowo głupia i tępa” – podsumował.
Azyl polityczny i zarzuty prokuratury
Zbigniew Ziobro od dłuższego czasu przebywa na Węgrzech, gdzie władze przyznały mu azyl polityczny i ochronę międzynarodową. Decyzja Budapesztu jest jasnym sygnałem, że tamtejszy rząd uznaje działania polskiej prokuratury za motywowane politycznie. Ziobro konsekwentnie twierdzi, że w Polsce rządzonej przez Donalda Tuska nie ma szans na sprawiedliwy proces.
Polska prokuratura zarzuca byłemu ministrowi kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą oraz nadużycia w Funduszu Sprawiedliwości. Śledczy twierdzą, że Ziobro miał popełnić 26 przestępstw, w tym ingerować w konkursy dotacyjne. Na początku lutego wydano za nim list gończy, a policja opublikowała jego wizerunek. Sprawa ta stała się jednym z głównych frontów politycznej walki między obecną koalicją a obozem Zjednoczonej Prawicy.
