„Za pół darmo”. Minister chwali się zakupem używanych wagonów z Niemiec

Minister infrastruktury Dariusz Klimczak z entuzjazmem ogłosił zakup używanych wagonów od niemieckiego przewoźnika, przekonując, że transakcja odbyła się „za pół darmo”. Opozycja nie zostawia na tej decyzji suchej nitki, określając sprowadzany sprzęt mianem „szrotu”. Jednocześnie z Węgier napływają niepokojące informacje o mobilizacji armii w celu ochrony infrastruktury krytycznej przed działaniami, o które Budapeszt oskarża Ukrainę.


Skrót artykułu:

  • PKP zakupiło od Deutsche Bahn 50 używanych wagonów, które były modernizowane w latach 1998–2004.
  • Minister Dariusz Klimczak broni decyzji, twierdząc, że sprzęt kupiono „za pół darmo” i prosi o zaufanie, bo jest politykiem PSL.
  • Viktor Orban zarządził rozmieszczenie wojsk i policji wokół kluczowych obiektów energetycznych na Węgrzech.
  • Budapeszt oskarża Ukrainę o szantaż energetyczny i celowe wstrzymywanie tranzytu rosyjskiej ropy.

Polskie Koleje Państwowe sfinalizowały transakcję zakupu 50 wagonów od niemieckiego przewoźnika Deutsche Bahn. Koszt operacji wyniósł blisko 22 miliony euro, co daje średnią cenę ok. 1,85 mln zł za jeden pojazd. W skład zakupionego taboru wchodzi 12 wagonów pierwszej klasy oraz 38 wagonów drugiej klasy. Kontrowersje budzi wiek pojazdów – były one modernizowane w latach 1998–2004, co oznacza, że technologia w nich zastosowana ma już swoje lata. Mimo to, pierwsze składy mają wyjechać na polskie tory pod koniec pierwszego kwartału tego roku, po przejściu niezbędnych napraw.

Minister infrastruktury Dariusz Klimczak (PSL) odpiera zarzuty opozycji, która – ustami byłego premiera Mateusza Morawieckiego – nazywa sprowadzony sprzęt „szrotem” i „złomem”. Szef resortu przekonuje, że to doskonały interes.
– Za pół darmo kupiliśmy. Naprawdę bardzo… Proszę mi uwierzyć. Jestem politykiem PSL-u, mi można wierzyć – argumentował Klimczak, zapewniając o wysokiej jakości niemieckich wagonów. Minister zaatakował również poprzedni rząd, zarzucając politykom PiS nieskuteczność w przeprowadzaniu przetargów na nowe pociągi od polskich producentów, takich jak Pesa czy Newag.

Orban mobilizuje wojsko. Oskarżenia pod adresem Kijowa

Tymczasem na Węgrzech sytuacja wokół bezpieczeństwa energetycznego staje się coraz bardziej napięta. Premier Viktor Orban podjął decyzję o skierowaniu żołnierzy oraz sił policyjnych do ochrony kluczowych obiektów infrastruktury. Służby mają patrolować tereny wokół elektrowni, stacji dystrybucyjnych i centrów kontroli. Dodatkowo w okręgu graniczącym z Ukrainą wprowadzono całkowity zakaz lotów dronami.

Decyzja Budapesztu jest bezpośrednim następstwem oskarżeń, jakie węgierski rząd kieruje w stronę Kijowa. Władze Węgier twierdzą, że Ukraina celowo zakłóca działanie ich systemu energetycznego, wstrzymując tranzyt rosyjskiej ropy rurociągiem „Przyjaźń”. Strona ukraińska tłumaczy przerwy w dostawach atakami rosyjskich dronów, jednak Budapeszt interpretuje te działania jako polityczny szantaż.

Węgry blokują unijną pożyczkę dla Ukrainy

Konflikt ma swoje przełożenie na decyzje dyplomatyczne. Szef węgierskiego MSZ Peter Szijjarto poinformował, że Węgry wstrzymują dostawy oleju napędowego na Ukrainę oraz będą blokować unijną pożyczkę dla Kijowa w wysokości 90 miliardów euro.
– Ukraina szantażuje Węgry, wstrzymując tranzyt ropy naftowej we współpracy z Brukselą – stwierdził Szijjarto. Węgierski minister podkreślił, że działania Kijowa łamią umowę stowarzyszeniową z UE i mają na celu wywołanie sztucznego wzrostu cen paliw na Węgrzech. Rząd Orbana zapowiada, że „nie ulegnie temu szantażowi” do czasu wznowienia pełnego tranzytu surowca.

Kolejny skandal korupcyjny w Ukrainie. W tle bezpieczeństwo instalacji lotniczych

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *