Kolejny skandal korupcyjny w Ukrainie. W tle bezpieczeństwo instalacji lotniczych

Porażające doniesienia z Ukrainy. Gdy zachodni podatnicy, w tym miliony Polaków, wspierają wysiłek zbrojny Kijowa, na zapleczu frontu dochodzi do niewyobrażalnych nadużyć. Ukraińskie służby właśnie rozbiły siatkę korupcyjną, w którą zamieszani byli wysocy rangą oficerowie odpowiedzialni za bezpieczeństwo kluczowych instalacji lotniczych. To kolejny dowód na to, że systemowa korupcja pozostaje jednym z największych zagrożeń dla stabilności naszego wschodniego sąsiada.


Skrót artykułu

  • Zatrzymano dowódcę logistyki Sił Powietrznych oraz szefa zarządu SBU w obwodzie żytomierskim.

  • Sprawa dotyczy zdefraudowania środków na budowę schronów dla samolotów wojskowych.

  • Wartość inwestycji wynosiła 1,4 mld hrywien, a łapówki oferowano za przymknięcie oka na fatalną jakość prac.

  • Skonfiskowano setki tysięcy dolarów w gotówce podczas akcji zatrzymania „na gorącym uczynku”.


Wstrząsające fakty ujawnione przez Prokuratora Generalnego Ukrainy rzucają nowe światło na skalę patologii w tamtejszym aparacie państwowym. W środę, 25 lutego 2026 roku, doszło do spektakularnego zatrzymania wysokich rangą oficerów. W ręce służb wpadli: dowódca logistyki Sił Powietrznych płk Andrij Ukrainiec oraz szef zarządu SBU w obwodzie żytomierskim płk Wołodymyr Kompaniczenko. Obaj oficerowie zostali ujęci podczas próby przekazania korzyści majątkowej, a śledczy zabezpieczyli na miejscu 320 tysięcy dolarów w gotówce.

Pieniądze na schrony zamiast na obronę trafiły do kieszeni urzędników

Proceder, który stał się przedmiotem śledztwa, dotyczy funduszy przeznaczonych w maju 2025 roku na budowę nowoczesnych, modułowych schronów dla samolotów bojowych. Łączna kwota kontraktu opiewała na 1,4 miliarda hrywien. Jak ustalili kontrolerzy z Departamentu Kontrwywiadu Wojskowego SBU, projekty budowlane rażąco odbiegały od norm bezpieczeństwa, a same konstrukcje nie gwarantowały właściwej ochrony maszyn przed atakami. Mimo oczywistych braków i zawyżonych kosztów, urzędnicy zaczęli wypłacać wykonawcom gigantyczne zaliczki.

Układ zamknięty: Wojsko, Służby i „lojalni” audytorzy

Mechanizm przestępczy był wyjątkowo bezczelny. Według ustaleń prokuratury, dowódca logistyki zwrócił się do szefa lokalnego SBU z prośbą o pomoc w przekupieniu kierownictwa kontrwywiadu wojskowego, który wykrył nieprawidłowości. Funkcjonariusz SBU miał pełnić rolę „gwaranta” korupcyjnego układu. W zamian za ukrycie faktu sprzeniewierzenia środków budżetowych, urzędnicy oferowali łapówkę w wysokości 1 proc. wartości całej inwestycji. Planowano również zaangażowanie podstawionych audytorów, którzy mieli wystawić fikcyjne opinie potwierdzające rzekomo wysoką jakość wykonanych prac.

Kolejna afera osłabia zaufanie do Kijowa

To nie pierwszy przypadek, gdy w Ukrainie dochodzi do defraudacji środków przeznaczonych na obronność. Wcześniej służby informowały o nadużyciach przy zakupie dronów oraz kamizelek kuloodpornych. Obecna sprawa jest jednak szczególnie bulwersująca, gdyż dotyczy bezpośrednio ochrony lotnictwa – jednego z najbardziej newralgicznych elementów obrony kraju. Eksperci podkreślają, że korupcja w czasie wojny jest formą zdrady stanu, a regularne doniesienia o kradzieży funduszy mogą negatywnie wpływać na skłonność państw zachodnich do dalszego, tak intensywnego wspierania finansowego Ukrainy.

„Mowa nienawiści i knajacki język”. Poseł Jakubiak wprost o standardach Donalda Tuska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *