Polacy finansują wakacje Tuska? Ujawniono dokument Służby Ochrony Państwa

Portal Blask Online dotarł do faktury, z której wynika, że Służba Ochrony Państwa zakupiła łańcuchy śniegowe za ponad 5,6 tys. zł tuż przed prywatnym wyjazdem premiera Donalda Tuska na narty do włoskich Dolomitów. Rozmiar zakupionego sprzętu nie odpowiada żadnemu pojazdowi z floty SOP, ale pasuje do prywatnego samochodu rodziny szefa rządu. Służba zaprzecza, jakoby łańcuchy były przeznaczone dla auta Tuska, jednak ujawnienie dokumentu mogło kosztować stanowisko jednego z pracowników formacji.


Skrót artykułu:

  • SOP zakupiła łańcuchy śniegowe za ponad 5,6 tys. zł – zaledwie kilka dni przed wyjazdem premiera do Włoch.
  • Rozmiar łańcuchów odpowiada kołom prywatnego Lexusa rodziny Tusków, a nie pojazdom z floty SOP.
  • Służba Ochrony Państwa zaprzecza, twierdząc że „wspomniana sytuacja nie miała miejsca”, odmawiając jednocześnie ujawnienia szczegółów.
  • W SOP miało dojść do zwolnienia pracownika podejrzewanego o przekazanie faktury mediom.

Sprawa, którą ujawnił portal Blask Online, dotyczy faktury z 15 stycznia 2026 roku wystawionej za zakup łańcuchów śniegowych Tractiva SUV. Zaledwie kilka dni po tej transakcji w mediach pojawiły się zdjęcia premiera Donalda Tuska odpoczywającego z rodziną na stokach Dolomitów. Szef rządu podróżował na urlop prywatnym samochodem, któremu towarzyszyła ochrona SOP.

Kluczową okolicznością jest rozmiar zakupionych łańcuchów (235/50R21), który – według informatora portalu – nie pasuje do żadnego z pojazdów pozostających na stanie Służby Ochrony Państwa. Parametry te odpowiadają natomiast kołom prywatnego samochodu rodziny premiera. Rodzi to poważne pytanie: czy podatnicy sfinansowali wyposażenie do prywatnego pojazdu Donalda Tuska na potrzeby jego rodzinnych ferii?

SOP zaprzecza i ukrywa szczegóły

Rzecznik komendanta SOP płk Bogusław Piórkowski stanowczo odrzucił sugestie, jakoby łańcuchy śniegowe zakupiono z myślą o prywatnym aucie premiera. „Wspomniana sytuacja nie miała miejsca” – oświadczył, jednocześnie zasłaniając się tajemnicą operacyjną w kwestii wyposażenia znajdującego się na stanie formacji.

Lakoniczna odpowiedź SOP nie rozwiewa jednak wątpliwości. Służba nie wyjaśniła, do jakiego pojazdu przeznaczone były łańcuchy w rozmiarze nietypowym dla jej floty, ani nie odniosła się do zbieżności dat zakupu z wyjazdem premiera. Odmowa ujawnienia podstawowych informacji o wydatkowaniu publicznych środków budzi dodatkowe pytania o transparentność funkcjonowania formacji odpowiedzialnej za ochronę najważniejszych osób w państwie.

Zwolniony pracownik i polityczne tło

Według nieoficjalnych ustaleń, w Służbie Ochrony Państwa miało dojść do poważnych konsekwencji kadrowych w związku z wyciekiem faktury do mediów. Informację o zwolnieniu pracownika podejrzanego o udostępnienie dokumentu podał jako pierwszy dziennikarz śledczy TV Republika Marcin Dobski. SOP nie potwierdziła oficjalnie tej informacji.

Blask Online powiązał sprawę z osobą ppłk. Michała Wieczorka, który w styczniu objął stanowisko dyrektora ds. transportu SOP. Według informatora portalu, powrót Wieczorka do struktur był możliwy dzięki wsparciu szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego. Ten wątek personalny dodaje sprawie wymiaru politycznego, sugerując możliwość obsadzania kluczowych stanowisk w formacji osobami lojalnymi wobec obecnego obozu władzy.

Opozycja domaga się wyjaśnień

Sprawa łańcuchów śniegowych szybko trafiła na agendę polityczną. Rzecznik PiS Rafał Bochenek w ostrych słowach skomentował doniesienia: „Polacy zapłacili za ferie Tuska w Dolomitach? Ponad 5600 zł za łańcuchy do prywatnego Lexusa? Uśmiechacie się?” Poseł Sebastian Kaleta poinformował z kolei o złożeniu interpelacji poselskiej do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów z żądaniem pełnego wyjaśnienia okoliczności zakupu.

Jeśli potwierdzą się doniesienia, że łańcuchy zakupione za publiczne pieniądze trafiły na koła prywatnego samochodu premiera, sprawa może przerodzić się w poważny skandal wizerunkowy dla rządu, który obiecywał transparentność i oszczędne gospodarowanie środkami publicznymi. Do czasu pełnego wyjaśnienia, pytanie o to, kto naprawdę zapłacił za ferie premiera w Dolomitach, pozostaje bez odpowiedzi.

Marek Jakubiak w obronie Pierwszej Damy. Poseł wprost o „szczekaniu” przeciwników

„To dezercja!” Rozpad Polski 2050 stał się faktem! Kryzys w koalicji rządzącej?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *