Marek Jakubiak fot. screen Polsat News

„To naprawdę piękne miejsce i klimat”. Marek Jakubiak zdradza kulisy podróży poślubnej

Poseł Marek Jakubiak wraz z małżonką Irminą Ochenkowską powrócił z wyjątkowej podróży poślubnej na Hawaje, która stała się dla niego nie tylko okazją do odpoczynku, ale i ważną lekcją patriotyzmu. Znany z dbałości o tradycję i obronność polityk, odwiedził miejsca kluczowe dla losów II wojny światowej, dzieląc się przy tym gorzką refleksją nad różnicami w traktowaniu weteranów w USA i Polsce. Wyprawa na środek Pacyfiku pozwoliła parlamentarzyście na własne oczy zobaczyć potęgę amerykańskiej armii oraz kulturę szacunku wobec narodowych symboli.


Skrót artykułu:

  • Marek Jakubiak spędził podróż poślubną na Hawajach, odwiedzając m.in. historyczną bazę Pearl Harbor.
  • Poseł wyraził podziw dla Amerykanów za ich pompatyczny i pełen szacunku stosunek do weteranów oraz munduru.
  • Jako pasjonat wojskowości, Jakubiak z bliska przyglądał się nowoczesnej bazie pacyficznej USA.
  • Polityk zaapelował, by w Polsce wzorce traktowania żołnierzy czerpać z amerykańskiej dumy narodowej.

Dla Marka Jakubiaka wyprawa na Hawaje była spełnieniem wieloletnich marzeń związanych z jego pasją historyczną. Centralnym punktem wyjazdu była wizyta w Pearl Harbor oraz wejście na pokład legendarnego pancernika Missouri, na którym podpisano kapitulację Japonii. Polityk podkreślił, że to, co zobaczył na miejscu, powinno być wzorem dla polskich elit. „Zazdroszczę Amerykanom tak poważnego, wręcz pompatycznego traktowania własnej historii i weteranów. To, jak oddaje im się hołd, budzi mój szacunek” – przyznał Jakubiak.

Parlamentarzysta zwrócił uwagę, że polska tożsamość narodowa i szacunek do munduru wymagają podobnej oprawy i społecznego uznania, jakie widoczne jest w Stanach Zjednoczonych. Wyraził nadzieję, że w Polsce żołnierze Rzeczypospolitej będą kiedyś otaczani taką samą estymą, jak amerykańscy bohaterowie wojenni.

Dusza wojskowa i potęga Pacyfiku

Jako polityk silnie zaangażowany w sprawy bezpieczeństwa, Jakubiak z dużym zainteresowaniem obserwował funkcjonowanie potężnej bazy wojskowej na archipelagu. Zauważył różnice w podejściu do jawności i dumy z armii – podczas gdy w Polsce wiele kwestii jest utajnianych, na Hawajach najnowocześniejszy sprzęt jest widoczny dla obywateli, budując poczucie siły i bezpieczeństwa. „Moja dusza wojskowa została zaspokojona. Patrzyłem na to z otwartymi oczami” – relacjonował poseł.

Jakubiak wskazał, że Amerykanie bardzo poważnie podchodzą do swojej obecności na Pacyfiku, gromadząc tam najnowszą technologię. Dla polskiego przedsiębiorcy i żołnierza był to dowód na to, jak sprawne państwo potrafi łączyć potencjał militarny z budowaniem narodowego prestiżu.

Spokój archipelagu i polska gościnność

Mimo skupienia na wątkach patriotycznych, poseł znalazł czas na podziwianie uroków hawajskiej przyrody i lokalnej kultury. Podróż po archipelagu ułatwiła małżonkom polska przewodniczka, pani Monika, która od lat mieszka na wyspach. Jakubiak wspominał niezwykły klimat miejsca, gdzie „cały czas jest lato”, a ludzie żyją bez pośpiechu i agresji.

Wspominając codzienne życie na Hawajach, polityk z humorem opowiadał o kulinarnych odkryciach na „totalnym zadupiu” oraz o zachwycie nad naturą – wielorybami pływającymi przy samym brzegu i ciepłym oceanem. Jednak to właśnie refleksja nad siłą państwa i szacunkiem do własnej armii pozostała dla Marka Jakubiaka najważniejszym owocem tej egzotycznej wyprawy poślubnej.

Koniec „świętych krów”? Zawiadomienie do prokuratury na Donalda Tuska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *