Robert Bąkiewicz, lider Ruchu Obrony Granic, złożył oficjalne zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez premiera Donalda Tuska. Zdaniem Bąkiewicza, wieloletnia działalność szefa polskiego rządu, oparta na dehumanizacji i agresywnej symbolice wobec Donalda Trumpa, mogła stanowić inspirację do prób zamachów na życie obecnego prezydenta USA. Inicjatywa ta jest odpowiedzią na działania prokuratury wobec środowisk patriotycznych i wezwaniem do zakończenia stosowania podwójnych standardów w polskim wymiarze sprawiedliwości.
Skrót artykułu:
- Robert Bąkiewicz zarzuca Donaldowi Tuskowi publiczne nawoływanie do zbrodni (art. 255 § 2 KK).
- Zawiadomienie wskazuje na m.in. gest „pistoletu” wycelowanego w plecy Trumpa oraz oskarżenia o bycie „rosyjskim agentem”.
- Lider Ruchu Obrony Granic uważa, że Tusk stworzył grunt pod realne próby zamordowania prezydenta USA.
- Bąkiewicz domaga się od prokuratury równego traktowania i rozliczenia „symboliki mordu” stosowanej przez premiera.
Robert Bąkiewicz, stając przed Prokuraturą Regionalną, przedstawił obszerną argumentację mającą dowodzić szkodliwej działalności Donalda Tuska. Według lidera Ruchu Obrony Granic, premier od lat systematycznie budował atmosferę wrogości wobec lidera Republikanów. Bąkiewicz wyliczył kluczowe momenty tej strategii, zaczynając od grudniowych wpisów z 2016 roku, w których Tusk stygmatyzował przyszłego prezydenta USA słowami: „jeden Donald to więcej niż trzeba”.
W zawiadomieniu szczególną wagę przypisano wydarzeniom z listopada 2019 roku podczas szczytu NATO w Londynie. To wtedy Donald Tusk wykonał głośny gest, układając dłonie w kształt pistoletu i celując w plecy Donalda Trumpa. „To była czytelna symbolika mordu, która w polskiej historii kojarzy się jednoznacznie z metodami okupantów i strzałem w plecy oddawanym polskim patriotom” – argumentuje Bąkiewicz, podkreślając, że nie był to niewinny żart.
Zarzuty o dehumanizację i „sprawstwo pomocnicze”
Kolejnym filarem oskarżenia jest wieloletnia kampania informacyjna, w której Donald Tusk miał nazywać prezydenta USA „rosyjskim agentem” i oskarżać o współpracę z Kremlem. Zdaniem Bąkiewicza, kreowanie Donalda Trumpa na wroga wolnego świata to klasyczne podżeganie do nienawiści. Autor zawiadomienia łączy te działania z tragicznymi wydarzeniami z lata 2024 roku, kiedy doszło do realnych prób zamachów na życie Trumpa.
Lider Ruchu Obrony Granic stawia tezę, że polski premier może być podejrzany o „sprawstwo pomocnicze w tworzeniu atmosfery pod zbrodnię”. Wskazuje przy tym na skandal dyplomatyczny, jakim jest atakowanie urzędującego prezydenta najważniejszego sojusznika Polski (POTUS) w tak brutalny i sugestywny sposób.
Walka z podwójnymi standardami
Inicjatywa Roberta Bąkiewicza ma również wymiar sprzeciwu wobec obecnej polityki prokuratury, która – zdaniem środowisk prawicowych – wykazuje się nadgorliwością w ściganiu patriotów, jednocześnie ignorując działania polityków obozu rządzącego. Bąkiewicz podkreślił, że skoro organy ścigania stosują wobec niego „rozszerzoną logikę” interpretowania symboli, to ta sama miara musi zostać przyłożona do premiera.
„Czas na sprawiedliwość, która nie patrzy na legitymację partyjną!” – napisał Bąkiewicz w serwisie X. Składając zawiadomienie, lider Ruchu Obrony Granic oczekuje na reakcję prokurator Magdaleny Wiśniewskiej. Sprawa ta staje się testem dla wymiaru sprawiedliwości w kwestii tego, czy symbole i gesty sugerujące przemoc wobec światowych przywódców będą traktowane z należytą powagą, niezależnie od pozycji politycznej osoby, która się ich dopuszcza.
