Mario Draghi, jedna z najbardziej wpływowych postaci w strukturach brukselskich i potencjalny kandydat na szefa Komisji Europejskiej, zaprezentował radykalną wizję przyszłości Wspólnoty. Podczas wykładu na Uniwersytecie w Leuven, były premier Włoch wezwał do odejścia od modelu Europy narodów na rzecz scentralizowanej federacji. Według Draghiego obecna formuła współpracy państw wyczerpała się, a jedynym sposobem na budowę potęgi jest powołanie instytucji o realnej, nadrzędnej władzy decyzyjnej.
Skrót artykułu:
- Mario Draghi postuluje przekształcenie Unii Europejskiej z bloku suwerennych państw w jednolite państwo związkowe.
- Polityk twierdzi, że obecna logika konfederacji, oparta na prawie weta, nie generuje realnej siły politycznej i militarnej.
- Proponuje metodę „pragmatycznego federalizmu”, czyli stopniowe przejmowanie kompetencji państw przez Brukselę w obszarach obrony i finansów.
- Draghi wzywa zwolenników integracji, by nie dawali się powstrzymywać państwom sceptycznym wobec federalizacji.
Podczas wystąpienia na belgijskim uniwersytecie, Mario Draghi nie pozostawił złudzeń co do kierunku, w którym powinna podążać Europa. Jego zdaniem, dotychczasowy model Unii jako konfederacji wolnych państw jest nieefektywny w obliczu rywalizacji z USA i Chinami. Draghi przekonywał, że państwa narodowe „osobno nie są nawet średniakami” i tylko całkowite zjednoczenie zasobów pozwoli Europie przetrwać.
Polityk wyraźnie zaznaczył, że celem musi być przejście od konfederacji do federacji. W jego wizji Europa nie powinna być grupą państw koordynujących działania, lecz jednym podmiotem gospodarczym i politycznym, działającym pod wspólnym kierownictwem. Draghi wskazał, że obecny system, w którym każde państwo posiada prawo weta, uniemożliwia budowę prawdziwej potęgi.
„Pragmatyczny federalizm”: metoda faktów dokonanych
Kluczowym terminem wykładu był „pragmatyczny federalizm”. Draghi sugeruje, by Bruksela nie czekała na jednomyślną zgodę wszystkich krajów członkowskich, lecz by państwa „chętne do współpracy” przejmowały kolejne sfery decyzyjności. Proces ten ma objąć przede wszystkim politykę zagraniczną, obronność oraz finanse.
Według Draghiego, wspólne podejmowanie kluczowych decyzji ma stworzyć fundament dla instytucji o realnej mocy decyzyjnej, które będą zdolne do działania „w każdych okolicznościach”, bez konieczności oglądania się na sprzeciw poszczególnych stolic. „Potęga wymaga, aby Europa przeszła od konfederacji do federacji” – argumentował były szef EBC, dodając, że solidarność powinna powstawać poprzez wspólne doświadczenia narzuconych działań.
Centralizacja jako odpowiedź na globalne wyzwania
Włoski polityk uzasadnia konieczność federalizacji uzależnieniem Europy od zewnętrznych dostawców energii i technologii. Wskazał, że Unia pozostaje pod silnym wpływem Stanów Zjednoczonych w zakresie obronności, a od Chin jest uzależniona w kwestii surowców niezbędnych do tzw. zielonej transformacji.
W ocenie Draghiego, utrzymanie modelu państw narodowych sprawi, że Europa pozostanie jedynie „dużym rynkiem podporządkowanym priorytetom innych”. Jedynym wyjściem ma być stworzenie silnego, scentralizowanego ośrodka władzy, który narzuci jednolitą politykę w strategicznych sektorach. Draghi wezwał tych, którzy mają wizję integracji, aby „nie dali się powstrzymać” przez sceptyków, co może być odebrane jako zapowiedź dążenia do federalizacji nawet za cenę podziałów wewnątrz Unii.
Przyszłość unijnej hierarchii
Wystąpienie Mario Draghiego jest szeroko komentowane w kuluarach unijnych instytucji, zwłaszcza w kontekście zbliżających się zmian personalnych w Komisji Europejskiej. Draghi, wymieniany jako poważny kandydat na następcę Ursuli von der Leyen, swoimi postulatami wyznacza agendę dla najbardziej pro-integracyjnych środowisk w Brukseli.
Jego wizja zakłada, że jedność europejska nie ma poprzedzać wspólnego działania, lecz ma być wynikiem wspólnego podejmowania decyzji o charakterze federalnym. Dla zwolenników suwerenności państw członkowskich deklaracje te stanowią wyraźne ostrzeżenie przed planami odebrania krajom narodowym ostatnich atrybutów niezależności w dziedzinie polityki zagranicznej i obronnej.
