Napięcie na linii Warszawa-Pekin przekłada się na dramatyczną sytuację polskich producentów żywności. Przedstawiciele organizacji rolniczych pojawili się w Sejmie, zapowiadając protesty i blokadę stolicy. Powodem jest procedowana przez koalicję rządzącą ustawa o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa, która wywołała reakcję odwetową Chin, uderzającą w polskie mleczarstwo i branżę drobiarską.
Skrót artykułu
- Przedstawiciele rolników zapowiedzieli w Sejmie możliwą blokadę Warszawy „z zaskoczenia” w reakcji na politykę rządu wobec Chin.
- Kością niezgody jest ustawa o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa (tzw. Lex Huawei), która ma wykluczyć chińskich dostawców technologii.
- W odwecie Chiny nałożyły cła na polskie mleko i wstrzymują otwarcie rynku dla polskiego drobiu, mimo wcześniejszych obietnic resortu rolnictwa.
- Eksperci ostrzegają, że Pekin nie odpowie blokadą technologii, lecz uderzy w czuły punkt polskiej gospodarki – rolnictwo i przetwórstwo.
„Lex Huawei” a interesy polskiej wsi
W Sejmie ważą się losy ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa, nad którą głosowanie ma odbyć się w najbliższy piątek. Przepisy te, określane w mediach mianem „Lex Huawei” lub „Lex China”, mają dać rządowi Donalda Tuska narzędzia do arbitralnego wykluczania chińskich firm technologicznych z polskiego rynku.
Działacze rolniczy alarmują, że ta polityka przynosi fatalne skutki dla polskiego eksportu. Zgodnie z zapowiedziami ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego, chiński rynek miał otworzyć się na polski drób w połowie października, jednak do dziś polscy producenci nie mogą tam wysyłać mięsa. Co więcej, pod koniec grudnia Pekin nałożył dodatkowe cła na polskie mleko, co stanowiło odpowiedź na unijne cła na chińskie samochody elektryczne.
Rolnicy zapowiadają blokadę „z zaskoczenia”
Podczas konferencji prasowej w Sejmie liderzy związkowi nie przebierali w słowach. Przewodniczący Rolniczego OPZZ Sławomir Izdebski zapowiedział radykalne kroki.
– Jesteśmy dzisiaj zmuszeni do tego, żeby działać tak – mówiąc po chłopsku – z zaskoczenia. Być może Państwo obudzicie się rano i się dowiecie, że w Warszawie coś się dzieje za sprawą rolników. (…) Zwracamy się z pismem, żeby bacznie się przyjrzeć ustawie o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa. Ona może narobić nam ogromnych problemów – ostrzegł Izdebski.
Marcin Wroński z Samoobrony podkreślił, że rynek chiński był zdobywany przez polskich przedsiębiorców latami. – Musimy być bardzo ostrożni, żeby przez przepisy, które zabezpieczają nasze interesy w jednej dziedzinie cyfryzacyjnej, nie wylać dziecka z kąpielą i nie zrobić sobie niedźwiedziej przysługi – dodał.
Chiny uderzą w produkty wrażliwe
Jarosław Malczewski z Polskiej Grupy Mleczarskiej wyjaśnił mechanizm chińskich retorsji. Ponieważ Polska nie eksportuje do Chin zaawansowanych technologii, Pekin w sporach dyplomatycznych uderza tam, gdzie boli najbardziej.
– Uderzenie może być bezpośrednio w rolnictwo, czyli i w konsumentów, i w rolników, i cały przemysł przetwórczy. Nie mamy nic przeciwko temu, żeby wprowadzać korzystne dla Polski rozwiązania dotyczące cyberbezpieczeństwa, natomiast absolutnie nie kosztem konsumentów, kosztem Polaków i kosztem rolników – argumentował ekspert.
Apel do marszałka Zgorzelskiego
Związkowcy złożyli na ręce wicemarszałka Sejmu Piotra Zgorzelskiego oficjalne pismo. Zaapelowali w nim o ocenę skutków procedowanej ustawy i dopilnowanie, aby nowe prawo nie zdestabilizowało relacji handlowych z kluczowym partnerem. W ocenie branży, utrzymanie rynków zbytu ma „znaczenie strategiczne”.
Już w grudniu producenci drobiu ostrzegali ministra Krajewskiego, że rodzime kurczaki stały się zakładnikiem sporu o „Lex Huawei”. Mimo ówczesnych prób tonowania nastrojów przez resort, sytuacja nie uległa poprawie, a konkretne deklaracje o otwarciu rynku wciąż pozostają niespełnione.
