Decyzja Parlamentu Europejskiego o zablokowaniu szybkiego wdrożenia umowy z Mercosur wywołała wściekłość w Niemczech. Podczas gdy polscy europosłowie mówią o sukcesie, polityk niemieckiej AfD Kay Gottschalk zaatakował Polskę, domagając się wypłaty 1,3 biliona euro odszkodowania za rzekomy udział w zniszczeniu gazociągów Nord Stream.
Skrót artykułu
- Parlament Europejski skierował umowę z Mercosur do TSUE, co pokrzyżowało plany Berlina; europoseł PiS Dominik Tarczyński skomentował to jako cios dla niemieckich interesów.
- W odpowiedzi poseł AfD Kay Gottschalk zażądał od Polski 1,3 biliona euro odszkodowania za rzekomy „współudział w sabotażu Nord Stream”.
- Kwota ta nie jest przypadkowa – odpowiada sumie, jakiej Polska domagała się od Niemiec tytułem reparacji za straty poniesione w II wojnie światowej.
- Napięcie na linii Warszawa-Berlin wzrosło po tym, jak polski sąd odmówił wydania Niemcom podejrzanego o wysadzenie gazociągu Ukraińca.
Cios dla Berlina w Parlamencie Europejskim
Parlament Europejski podjął decyzję o skierowaniu umowy handlowej z krajami Mercosur (m.in. Brazylia, Argentyna) do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w celu zbadania jej zgodności z traktatami. Za takim rozwiązaniem opowiedziało się 334 eurodeputowanych, co skutecznie opóźniło wejście w życie porozumienia, na którym bardzo zależało niemieckiej gospodarce.
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz nie krył oburzenia, pisząc o decyzji „godnej ubolewania” i żądając, by umowa weszła w życie „tymczasowo”. Zgoła odmienne nastroje panowały wśród polskich europosłów prawicy.
– Niemcy dostali dziś w twarz od republikańskich sił. Pracowaliśmy nad tym po cichu i jest efekt. Wali się układ. To dopiero początek… – skomentował na platformie X europoseł PiS Dominik Tarczyński.
Odwet posła AfD: Żądanie 1,3 biliona euro
Wpis polskiego eurodeputowanego spotkał się z agresywną reakcją polityka Alternatywy dla Niemiec (AfD). Kay Gottschalk w swoim wpisie sformułował groźby pod adresem Warszawy, nawiązując do kwestii polskich reparacji wojennych.
– 1,3 biliona euro powinno wystarczyć jako odszkodowanie za współudział w sabotażu Nord Stream. Moim pierwszym oficjalnym działaniem jako ministra finansów będzie wystąpienie z tymi roszczeniami przeciwko Polsce – zapowiedział Gottschalk, dodając: – Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni.
Wskazana przez Niemca kwota to bezpośrednie nawiązanie do raportu o stratach wojennych, w którym Polska wyliczyła sumę zadośćuczynienia za niemiecką agresję i okupację w latach 1939-1945.
W tle sprawa ukraińskiego podejrzanego
Niemieckie oskarżenia o „współudział” w zniszczeniu rosyjsko-niemieckich gazociągów nasiliły się po ostatnich decyzjach polskiego wymiaru sprawiedliwości. Przypomnijmy, że do eksplozji nitek Nord Stream 1 i 2 doszło we wrześniu 2022 roku.
Niemieccy śledczy wydali europejski nakaz aresztowania za obywatelem Ukrainy, Wołodymyrem Żurawlowem, którego podejrzewają o dokonanie sabotażu. Jednak 17 października 2025 r. Sąd Okręgowy w Warszawie odmówił wydania mężczyzny niemieckim władzom. Sąd uchylił również areszt tymczasowy wobec Ukraińca i nakazał jego niezwłoczne zwolnienie, co wywołało niezadowolenie w Berlinie.
