Nowe fakty w sprawie nieprawidłowości w Ministerstwie Sprawiedliwości z czasów koalicji PO-PSL. Dwoje byłych pracowników resortu, oskarżonych o korupcję sięgającą pół miliona złotych, zamierza dobrowolnie poddać się karze. Jeden z podejrzanych zdecydował się na współpracę z prokuraturą, uzyskując status małego świadka koronnego.
Skrót artykułu
- Dwoje byłych urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości z lat 2010-2013 usłyszało zarzuty w sprawie korupcji.
- Do przestępstw miało dochodzić w czasach rządów Donalda Tuska, gdy resortem kierowali Krzysztof Kwiatkowski i Jarosław Gowin.
- Jeden z oskarżonych, Dawid P., poszedł na współpracę ze śledczymi i otrzymał status małego świadka koronnego.
- Śledztwo w tej sprawie prowadzi wydział zamiejscowy Prokuratury Krajowej w Katowicach; na trop afery wpadnięto przy okazji sprawy byłego szefa KNF.
Przestępczy proceder za rządów Donalda Tuska
Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, sprawa dotyczy lat 2010-2013. W tym okresie na czele rządu stał premier Donald Tusk, a funkcję Ministra Sprawiedliwości pełnili kolejno Krzysztof Kwiatkowski oraz Jarosław Gowin.
Według ustaleń śledczych, to właśnie wtedy w resorcie dochodziło do procederu korupcyjnego. Zarzuty usłyszało dwoje byłych pracowników ministerstwa: Małgorzata A. oraz Dawid P. Sprawa dotyczy ustawiania zamówień publicznych zlecanych przez resort sprawiedliwości.
Świadek koronny i dobrowolna kara
Kluczowe dla sprawy są informacje o postawie oskarżonych. Oboje wyrazili chęć dobrowolnego poddania się karze. Co więcej, jak wynika z ustaleń dziennikarzy, Dawid P. zdecydował się na pełną współpracę z wymiarem sprawiedliwości, dzięki czemu uzyskał status tzw. małego świadka koronnego. Oznacza to, że w zamian za łagodniejszy wyrok ujawnił on organom ścigania szczegóły przestępczego mechanizmu oraz osoby w nim uczestniczące.
Przypadkowe odkrycie prokuratury
Śledztwo w tej sprawie prowadziło śląski wydział zamiejscowy Prokuratury Krajowej w Katowicach, który na co dzień zajmuje się zwalczaniem najpoważniejszej przestępczości zorganizowanej i korupcji.
Co ciekawe, afera w resorcie sprawiedliwości wyszła na jaw niejako przy okazji innego głośnego dochodzenia. Katowiccy prokuratorzy wpadli na trop nieprawidłowości w ministerstwie podczas badania sprawy Marka Chrzanowskiego, byłego prezesa Komisji Nadzoru Finansowego. Analiza zebranego materiału pozwoliła na wyodrębnienie wątku dotyczącego korupcji urzędniczej w latach 2010-2013.
