Znany działacz opozycji antykomunistycznej w czasach PRL, Adam Borowski, został skazany prawomocnym wyrokiem sądu na karę pozbawienia wolności w zawieszeniu. Sprawa dotyczy wypowiedzi na temat posła Koalicji Obywatelskiej Romana Giertycha. Wyrok wywołał falę oburzenia w środowiskach patriotycznych.
Skrót artykułu
- Adam Borowski poinformował, że został prawomocnie skazany na pół roku więzienia w zawieszeniu za słowa wypowiedziane pod adresem Romana Giertycha.
- Robert Bąkiewicz ostro skrytykował wyrok, twierdząc, że „Tuskowcy wsadzają do więzienia zasłużonego opozycjonistę”.
- Roman Giertych przekonuje, że wyrok dotyczy „ciężkiego zniesławienia” i braku przeprosin, grożąc jednocześnie dziennikarzowi Tomaszowi Sakiewiczowi.
- Sprawa dotyczy wypowiedzi na antenie Telewizji Republika, w której Borowski zarzucił Giertychowi współpracę z przestępcami.
Prawomocny wyrok dla opozycjonisty
Informację o skazaniu przekazał sam zainteresowany na antenie Telewizji wPolsce24. Adam Borowski wskazał, że sąd wymierzył mu karę pół roku więzienia w zawieszeniu. Powodem procesu były słowa, które działacz wypowiedział na temat mecenasa i obecnego posła Koalicji Obywatelskiej, Romana Giertycha.
Sprawa wywołała natychmiastową reakcję środowisk prawicowych. Lider Ruchu Obrony Granic Robert Bąkiewicz w emocjonalnym wpisie na platformie X porównał obecną sytuację do czasów komunistycznych represji.
– Tuskowcy wsadzają do więzienia Adama Borowskiego – zasłużonego opozycjonistę, którego w przeszłości prześladowała komuna. Dziś pół roku odsiadki. Za krytykę Romana Giertycha — napisał Bąkiewicz, dodając: – Adam to mój przyjaciel. Jest jednym z nas – z Ruchu Obrony Granic. Nie darujemy wam tego.
Giertych: To za ciężkie zniesławienie
Do sprawy odniósł się również Roman Giertych. Mecenas polemizował z wpisem redaktora naczelnego „Gazety Polskiej” Tomasza Sakiewicza, który alarmował o wyroku za krytykę. Giertych stanowczo zaprzeczył, jakoby chodziło o wyrażanie opinii.
– Nie za krytykę, ale za ciężkie zniesławienie. Zobowiązał się, że przeprosi i nie przeprosił. Sąd dał mu warunkowe umorzenie z obowiązkiem przeprosin i znów tego nie zrobił, a więc pójdzie siedzieć — stwierdził poseł KO.
Giertych skierował również groźby pod adresem samego Sakiewicza, pisząc: – To dopiero pierwszy z Pana „dziennikarzy”. Na końcu przyjdzie i czas na Pana. Odnosząc się do ewentualnego wykonania kary więzienia przez Borowskiego, mecenas dodał cynicznie: – Gdy trzeba iść za kratki, to jakoś wszyscy jesteście chorzy.
Poszło o słowa w Telewizji Republika
Według ustaleń portalu Niezalezna.pl, proces dotyczył konkretnych sformułowań, których Adam Borowski użył na antenie Telewizji Republika. Działacz opozycji sugerował wówczas, że działania Romana Giertycha jako adwokata wykraczają poza standardy obrony.
– Można się spodziewać, że człowiek, który broni, bo oczywiście każdemu największemu zbrodniarzowi należy się obrońca, ale ten obrońca nie może z nim współpracować — mówił Borowski.
Dalej stwierdził, że zawód adwokata uległ degeneracji, wskazując na prawnika, „który z przestępcami współpracuje”. Borowski zarzucił również Giertychowi, że ten „dawał swoich znajomych” i godził się na to, by byli oni „słupami” w aferach gospodarczych. To właśnie te słowa stały się podstawą do wydania wyroku skazującego.
