Rosyjska machina propagandowa przeprowadziła kolejny atak na prawdę historyczną. Szef Federalnej Agencji Archiwalnej Andriej Artizow stwierdził w wywiadzie, że Polska ponosi część odpowiedzialności za wybuch II wojny światowej. Rosjanin przekonuje, że działania Warszawy uniemożliwiły ZSRR powstrzymanie Adolfa Hitlera, a polityka Józefa Stalina nie powinna być powodem do wstydu.
Skrót artykułu
- Andriej Artizow, szef rosyjskiej Federalnej Agencji Archiwalnej, oskarżył Polskę o ingerowanie w negocjacje ZSRR z Zachodem, co miało przyczynić się do wybuchu wojny.
- Rosjanin powołuje się na rzekome dokumenty francuskiej ambasady, które mają dowodzić, że Polska blokowała powstanie antynazistowskiego sojuszu.
- Według rosyjskiego urzędnika, nowe archiwalia „ukazują inny obraz” roli Związku Sowieckiego i zdejmują odium winy ze Stalina i Mołotowa.
- Materiały te miały zostać wcześniej przedstawione Władimirowi Putinowi i posłużyć do konstruowania historycznej narracji Kremla.
Oskarżenia o „ingerencję” w negocjacje
Tezy uderzające w polską politykę historyczną padły w rozmowie, której Andriej Artizow udzielił państwowej agencji RIA Nowosti. Rosyjski urzędnik przekonuje, że w 1939 roku istniała szansa na zapobieżenie światowemu konfliktowi, jednak przeszkodą miała być postawa Warszawy.
Zdaniem Artizowa, Związek Radziecki dążył do zbudowania koalicji z Wielką Brytanią i Francją, która odstraszyłaby Niemcy od agresji. Winą za fiasko tych rozmów obarczył Polskę.
– Ale nie udało nam się dojść do porozumienia. Polacy ingerowali do samego końca – stwierdził Artizow, sugerując, że Warszawa po części jest odpowiedzialna za wybuch konfliktu.
Rosjanie powołują się na francuskie dokumenty
Na poparcie swoich oskarżeń szef rosyjskich archiwów przywołał dokumenty, które rzekomo trafiły do Moskwy z Francji. Mają to być materiały pochodzące z francuskiej ambasady oraz od attaché wojskowego w Warszawie.
– Po ich zbadaniu okazało się, że szczegółowo opisywały one sprzeciw Polaków wobec negocjacje między Francją, Wielką Brytanią i ZSRR w sprawie sojuszu przeciwko nazistom – twierdzi propagandysta. Według niego to właśnie te papiery „najlepiej pokazują” rzekomą destrukcyjną rolę Polski.
Próba wybielania Stalina i Mołotowa
Wywiad Artizowa wpisuje się w szerszą strategię Kremla, mającą na celu rehabilitację paktu Ribbentrop-Mołotow i sowieckiej agresji z 17 września 1939 roku. Urzędnik wprost stwierdził, że ujawnione archiwalia „ukazują zupełnie inny obraz roli sowieckiego kierownictwa”.
Według szefa Federalnej Agencji Archiwalnej, w świetle tych dokumentów, ZSRR jawi się jako państwo dążące do pokoju, a „nie ma powodu do wstydu wobec polityki Stalina, Mołotowa i innych”.
Warto odnotować, że materiały, o których mówi Artizow, nie są dla Kremla nowością. Dokumenty te zostały już wcześniej przedstawione prezydentowi Rosji. Władimir Putin wykorzystał zawarte w nich tezy w swoim specjalnym artykule, opublikowanym z okazji 75. rocznicy Dnia Zwycięstwa, w którym również próbował przerzucić odpowiedzialność za wybuch wojny na Polskę i państwa zachodnie.
