Budżet z ogromnym deficytem na biurku prezydenta. Karol Nawrocki ma tydzień na decyzję

Zakończyły się prace parlamentarne nad ustawą budżetową na 2026 rok. Dokument, zakładający rekordowe wydatki i wysoki deficyt, trafił teraz do Kancelarii Prezydenta. Głowa państwa analizuje ustawę, a w kuluarach mówi się o scenariuszu, który może wywołać prawne zamieszanie związane z Trybunałem Konstytucyjnym.


Skrót artykułu

  • Sejm przyjął ustawę budżetową na 2026 rok, która przewiduje deficyt na poziomie 271,7 mld zł oraz wydatki sięgające blisko 919 mld zł.
  • Prezydent Karol Nawrocki ma siedem dni na podjęcie decyzji: może podpisać ustawę lub skierować ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej.
  • Ewentualne odesłanie budżetu do TK może doprowadzić do paraliżu, ponieważ w Trybunale zasiada obecnie 9 sędziów, a do pełnego składu wymaganych jest 11.
  • Sytuację komplikuje fakt, że rząd koalicji, powołując się na uchwałę Sejmu, odmawia publikowania orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego.

Miliardowe wydatki i deficyt

W miniony piątek Sejm ostatecznie przyjął 10 poprawek Senatu do ustawy budżetowej na 2026 rok. Kluczowe wskaźniki makroekonomiczne zawarte w dokumencie wskazują na dalsze zadłużanie państwa. Ustawa zakłada, że wydatki państwa wyniosą 918,9 mld zł, natomiast deficyt budżetowy ukształtuje się na poziomie nie wyższym niż 271,7 mld zł. Dochody budżetu zaplanowano na kwotę 647,2 mld zł.

Ponieważ projekt wpłynął do głowy państwa w terminie czterech miesięcy od momentu wysłania go do Sejmu, koalicji rządzącej nie grozi już scenariusz rozwiązania parlamentu i przedterminowych wyborów.

Decyzja w rękach prezydenta

Teraz kluczowy ruch należy do Karola Nawrockiego. Kancelaria Prezydenta RP rozpoczęła analizę dokumentu. Zgodnie z Konstytucją, prezydent ma siedem dni na podjęcie decyzji od momentu wpłynięcia ustawy.

Głowa państwa ma dwie główne możliwości:

  1. Podpisać ustawę budżetową.
  2. Przekazać ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie tzw. kontroli prewencyjnej.
    Istnieje również możliwość podpisania ustawy i następczego skierowania jej do kontroli w trybie następczym.

Prawny klincz w Trybunale

Scenariusz zakładający weto prezydenta i skierowanie budżetu do TK rodzi poważne komplikacje prawne, na które zwraca uwagę portal money.pl. Zgodnie z ustawą o Trybunale Konstytucyjnym, orzeczenia w sprawach skarg prezydenckich wydawane są w pełnym składzie. Wymaga to obecności co najmniej 11 sędziów, podczas gdy obecnie w TK zasiada ich jedynie 9. Wynika to z faktu, że koalicja rządząca nie uzupełnia wakatów w tej instytucji.

Dodatkowym problemem jest stanowisko rządu wobec samego Trybunału. Obecna władza, opierając się na uchwale Sejmu z marca 2024 roku, nie uznaje części orzeczeń i odmawia ich publikacji.

Przedstawiciele rządu przyznają anonimowo, że sytuacja jest niepewna. – Poleciłem u siebie zorientować się, jakie skutki będzie miało działanie na podstawie projektu budżetu, bo dopóki nie byłaby znana decyzja TK, to funkcjonujemy na podstawie projektu złożonego przez rząd do Sejmu – cytuje przedstawiciela rządu portal money.pl.

Węgry wyjdą z UE? Orban wprost: Sama się rozpadnie

Ambasada Izraela oskarżyła Polaków o antysemicki atak. Prawda o zajściu w Bielsku-Białej

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *