Po głośnym wejściu policji do Pałacu Prezydenckiego i zatrzymaniu Mariusza Kamińskiego oraz Macieja Wąsika, Marek Jakubiak stawia dramatyczną diagnozę: bezpieczeństwo głowy państwa jest w rękach premiera i większości sejmowej. SOP podlega Donaldowi Tuskowi, a to oznacza, że każdy prezydent może zostać w każdej chwili upokorzony we własnym domu. Jedynym rozwiązaniem jest powołanie niezależnej Gwardii Prezydenckiej pod bezpośrednim dowództwem Prezydenta RP.
Skrót artykułu:
- SOP jest służbą podporządkowaną premierowi, a nie Prezydentowi.
- W lutym 2024 roku policja pod komendą Tuska weszła do Pałacu Prezydenckiego i zatrzymała posłów w obecności prezydenta.
- Marek Jakubiak proponuje powołanie Gwardii Prezydenckiej – osobnej, elitarnej formacji na wzór amerykańskiej Secret Service.
- „Gdyby prezydent miał własną gwardię, nikt nie odważyłby się wejść do Pałacu” – mówi Jakubiak.
„Prezydenta chroni SOP, czyli ten sam organ, który chroni premiera i podlega premierowi. To jest absurd konstytucyjny” – podkreśla Marek Jakubiak. Marszałek Sejmu ma Straż Marszałkowską z uprawnieniami policyjnymi, wicepremier Kosiniak-Kamysz – Żandarmerię Wojskową, a prezydent? Tylko SOP, którego szef jest mianowany i odwoływany przez premiera.
Przypadek Siewiery – symbol koniunkturalizmu
Szefem SOP był płk Jacek Siewiera – lekarz, który tuż przed wyborami prezydenckimi 2025 porzucił ochronę prezydenta Dudy i przeszedł na stronę Rafała Trzaskowskiego. „To nie jest oficer, to lekarz wojskowy. Lekarz nie przysięgał na konstytucję i lojalność wobec prezydenta” – mówi Jakubiak. Dziś Siewiera jest szefem BBN u nowego prezydenta.
Lekcja z lutego 2024
„Gdyby prezydent Andrzej Duda miał własną gwardię, policja Bodnara nigdy nie weszłaby do Pałacu Prezydenckiego i nie zakułaby w kajdanki posłów w obecności głowy państwa” – podkreśla Jakubiak. To była demonstracja siły i upokorzenie urzędu prezydenta przed całym narodem.
Gwardia Prezydencka – jedyne rozwiązanie
„Potrzebna jest elitarna, świetnie wyszkolona i uzbrojona formacja licząca 800–1000 ludzi, podlegająca wyłącznie Prezydentowi RP. To musi być polska Secret Service” – postuluje Marek Jakubiak. Tylko wtedy urząd prezydenta będzie naprawdę chroniony przed politycznymi najazdami.
